wtorek, 16 czerwca 2015

Od Kazana Cd Mid

- Może już dziś?- zapytałem i pocałowałem ją. Mid uśmiechnęła się.
<Mid?>

Od Midnight C.D. Kaz

-Yyy nie wiem-zdziwiło mnie z lekka to pytanie.
-Sorki za szybko pewnie.
-Nie, ale dziwnie to zabrzmiało-uśmiechnęłam się.
-A, więc czy chciałabyś mieć szczeniaki?-zapytał z uśmiechem.
-Tak-uśmiechnęłam się.
Kazan?

Od Kazana C.d. Mid

Uśmiechnąłem się do Mid.
- Midnight kiedy chcesz starać się o szczeniaki?- Zapytałem sam nie wiem dlaczego. 
<Mid?>

Od Ameno Cd Rydian

Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
- Rydian ja... nie wiem co powiedzieć... Rydian... kocham Cię.- Powiedziałam. Deszcz zaczął lać jak z cebra.
- Chyba spędzimy tutaj noc.- Powiedziałam.
<Rydi?>

Od Steel'a C.D. Saphira

-To świetnie!-ucieszyłem się i jeszcze przez długi czas siedzieliśmy rozmawiając o naszej przyszłości.

Od Rydiana Cd Ameno

Uśmiechnąłem się do wilczycy.
- Ameno...
- Tak?
- Myślę że się w tobie zakochałem.- Powiedziałem.
- Zostaniesz moją partnerką?- Zapytałem.
<Ameno?>

Od Saphiry Cd Steel

Uśmiechałam się do basiora.
- Mój drogi... wiesz co o tym myślę?
- Że nie mam u ciebie szans?
- Nie że powiem TAK!- Krzyknęłam mu do ucha.
<Steel?>

Od Steel'a C.D. Saphira

-Tak jasne-i wyruszyliśmy.
Przeszliśmy chyba całe terytorium, aż nadeszła noc i musieliśmy się rozdzielić. Parę dni później po wspólnie spędzonych dniach czułem coś do Saphi i postanowiłem się jej o coś zapytać. Pobiegłem do niej z samego rana i zapytałem:
-Saphi wiem, że znamy się kilka dni, ale... wiesz... chyba się w tobie zakochałem.
-Naprawde?
-Tak i chciałem zapytać czy zostaniesz moją partnerką?
Saphira?

Od Saphiry Cd Steel

Steel zaprowadził mnie do rodzeństwa. Po kilku minutach rozmowy postanowiłam przejść się z Steelem.
- Steel słuchaj chciałbyś się ze mną przejść?-Zapytałam.
<Steel?>

Od Steel'a C.D. Saphira

-Jasne, ale ty trochę zjedz jesteś trochę słaba, pewnie długa droga co?-zapytałem i przyniosłem jej dużą część jelenia.
-Nawet nie wiesz jak długa-powiedziała i zaczęła jeść.
Chwilę później już pobiegliśmy do alf.

Saphira?

Od Saphiry Cd Steel

- Saphira.- Powiedziałam i spróbowałam wstać. Upadłam jednak wilk podtrzymał mnie.
- Właśnie zmierzałam do alph. Jestem ich siostrą. Miałam dołączyć do nich jako nowa alpha.- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mógłbyś mi pomóc dojść do nich? Oczywiście kiedy zjesz śniadanie.
<Steel?>

Od Steel'a

Wstałem wcześnie rano i postanowiłem zapolować. Pobiegłem na łąkę i zobaczyłem dużego jelenia. Skradałem się po czym skoczyłem na niego, jednak to twarda sztuka zrzucił mnie na ziemię. No jednak ja nie jestem z tych co się poddawają przy takiej małej trudności złapałem go za jednego roga i złamałem. Jeleń zaczął uciekać jednak pobiegłem za nim i uderzyłem mocno łapą w ziemię dzięki czemu nastąpiło trzęsienie ziemi,które przewróciło ofiarę. Podbiegłem i ugryzłem go w kark.
-No w końcu śniadanie-pomyślałem trochę mnie zmęczył.
Zacząłem jeść, kiedy nagle podbiegł do mnie niedźwiedź i mnie przewrócił.
-Koleś co ty odwalasz?-krzyknąłem.
-Teraz to moje jedzenie!-ryknął.
-Niedoczekanie-szepnąłem i rzuciłem się na niego.
Gryzłem go w kark jednak on przygniutł mnie plecami o drzewo.
Po chwili stało się coś dziwnego moje pazury oraz zęby stały się metalowe i w końcu zrozumiałem coś co miało wpływ na zmianę imienia. Nagle poczułem ogromną siłę i odepchnąłem go po czym rzuciłem i ugryzłem w szyję. Po chwili znowu wziąłem się za śniadanie. Jednak w krótce zobaczyłem pewną wiczycę, która zasłabła wychodząc z krzaków Podbiegłem do niej.
-Hej?-dotknąłem ją nosem.
-Eeee...gdzie ja jestem?-ocknęła się po chwili.
-W watasze ameno. Cześć jestem Steel, a ty?-spojżałem na waderę była bardzo ładna.

Saphira?

Powitajmy Saphirę!

 
IMIĘ: Saphira
PSEUDONIM:Saphi
DATA URODZENIA: 13 luty
WIEK:  4 lata( nieśmiertelna)
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Samica Alpha, Arcykapłanka
 CHARAKTER: Uzupełni
ŻYWIOŁ: każdy możliwy
ZDOLNOŚCI: wszystkie
UMIEJĘTNOŚCI:wszystkie
ZAUROCZENIE: szuka
EX: było kilku
SZCZENIĘTA:brak
RODZINA:Ta co reszta Alph
HISTORIA: Nie chcesz znać
 Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Niebieskie
BUDOWA CIAŁA: Wysoka i szczupła.
KOLOR FUTRA: Niebieskobiałe
 GŁOS: 
 INNE ZDJĘCIA: sporo
 UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0 
 AUTOR: paulinagrzelak01

Zapraszamy, zapraszamy!

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEho2hUcuv01584Zn87iOhgzNouh9Ie94EtRhvfsvFrAiPVvWCRZclKLLoCtfhVWq-e5UY69q9pHTWnqmuvuFLSNFEXW-dYifC9YD-yfh5AmVGBIUCzNdSy5uWNSUq3YKX_x5qx0aWo6sUEy/s1600/Zaproszenie.jpg 
Zbliża się ślub Kazana i Midnight więc zapraszają oni na swoje wieczorki...

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Mid D.C. Kazan

-Tak, a kto jeszcze?
-Mój brat ma się oświadczyć Paradise.
-Wow to nieźle-uśmiechnęłam się.
-A 3 para?
-Prawdopodobnie Ameno i Rhydian.
-Aha to miłość wisi w powietrzu heh.
-Wiesz ja to mam już dosyć idę spać-stwierdziłam ziewając.
-To chodź do mnie do jaskini jest tu blisko.
-Jasne chodźmy-powiedziałam po czym poszliśmy do jaskini Kazana.

Kaz?

Od Vlada

Postanowiłem oświadczyć się Paradise. Przygotowałem potrzebne rzeczy i o północy zaprowadziłem ją na plaże. Zjedliśmy kolację, trochę popływaliśmy. w końcu nadszedł ten czas.
- Paradise czy zostaniesz moją partnerką?- Zapytałem.
<Paradise?>

Od Kazana Cd Mid

Uśmiechnąłem się do wadery.
- Mid nie sądzisz że powinniśmy pomyśleć nad datą ślubu? - Zapytałem i zaraz dodałem:
- Prawdopodobnie będą 3 śluby.- Powiedziałem.
<Mid?>

Od Midnight C.D. Kazan

No...opadła mi szczęka.
-Kazan no nie wiem co powiedzieć-zatkało mnie.
-Może...tak?-zaśmialiśmy się.
-Więc tak hehe-uścisnęłam go.
Oboje byliśmy szczęśliwi i postanowiliśmy to uczcić poszliśmy na spacer. Spacerowaliśmy przez dłuższy czas i zauważyłam, że Kazan gdzieś mnie prowadzi.
-To może pójdziemy tędy?-zaproponował.
-Tak, jasne.
Po jakiejś chwili zobaczyłam plażę. Na niej była przygotowana kolacja.
-Wow, wiedziałam, że mnie gdzieś prowadzisz-uśmiechnęłam się.
-Tak, przygotowywałem ją z rana.
-Hmm a co jakbym się nie zgodziła?
-To strasznie bym się napchał-roześmialiśmy się.
-Hehe i tak nie byłoby takiej opcji szczerze to od początku mi się podobałeś-uśmiechnęłam się.
-I z wzajemnością-pocałowaliśmy  się.
-To chodź zjedzmy-uśmiechnął się.
Po kolacji siedzieliśmy na plaży i rozmawialiśmy.
-Może popływamy?-zaproponował.
-Ehh, no... bo wiesz-zacinałam się.
-Nie umiesz pływać?
-Nie jakoś nigdy się nie zdarzyło przez wodę zwykle przechodziłam po lodzie.
-To czas się nauczyć, chodź!-pociągnął mnie za łapę.
-Eeee czy to dobry pomysł?
-Tak nie bój się podtrzymam cię.
Odważyłam się i weszłam, a po chwili już mnie puścił i się nauczyłam.
Zaczęliśmy się chlapać i śmiać. Aż usłyszał nas pewien wilk i stanął w cieniu drzewa.
-A kto to?-zapytałam.
-Nowy wilk w watasze Steel.
-A cześć-podeszłam się przywitać.
-Czcz... Midnight to ty?-wyszedł z cienia.
-Kaiko?
-Eee jaki Kaiko?-wtrącił się Kaz.
-Tak, to znaczy teraz Steel-przytuliłam go.
-Czy ktoś mi powie o co chodzi?-zdziwił
-A no tak Steel dawnie Kaiko to mój brat.
-Tak, Mid to moja siostra.
-Hej, a nie wiesz co z Kate?
-Tak ma się dobrze została w poprzednie watasze i ma nawet już partnera i 2 szczeniąt Lunę i Mack'a.
-To super musimy ich kiedyś odwiedzić co?-spojżałam na Kazana.
-Tak jasne-uśmiechną się do mnie.
-Hej takie pytanie jesteście razem?-zapytał Steel.
-Tak.
-Siostry wysfatane, a ja samotny wilk-zaśmiał się. Jeszcze chwilę rozmawialiśmy po czym Steel się pożegnał.
-To do zobaczenia później.
-Narazie-zawołałam do odbiegającego Steel'a.
-Nie zanudziłeś się?-spojżałam na Kaza.
-Przy tobie nie mogę-uśmiechnął się.
-Heh-zaśmiałam się.
Kazan?

Od Kazana CD Midnight

Siedzieliśmy tak na łące i rozmyślaliśmy.  W końcu postanowiłem wyznać jej co czuję. Uśmiechnąłem się  i wyczarowałem pierścionek.
- Midnight zakochałem się w tobie i chciałbym abyś została  moją partnerką.- Powiedziałem.
<Midnight?>

Od Ameno CD Rydian

Uśmiechnęłam się do basiora.
- Jasne.- Odparłam. Zaczęłam pokazywać mu tereny. Kiedy byliśmy w górach rozpętała się nawałnica i nie mogliśmy wrócić. Ukryliśmy się w jaskini i przeczekaliśmy ją.
- Pokazałam Ci już wszystkie tereny.- Powiedziałam do wilka.
<Rydian?>

niedziela, 14 czerwca 2015

Od Rydiana cd Ameno

Uśmiechnąłem się a zarazem zamyśliłem się. Rozważyłem wszystkie za i przeciw. W końcu wyszło na to że tych za było więcej.
-Chętnie dołączę do twojej watahy.-Powiedziałem. Wadera uśmiechnęła się.
-Oprowadzić Cię?-Zapytała.
-Jeśli masz ochotę i czas to chętnie.
Ameno?

Od Ameno cd Rydian

Spojrzałam na basiora. Był przystojny i wydawał się miły.
-Jestem Ameno. Razem z braćmi prowadzę watahę. Chciałabyś dołączyć? -Zapytałam basiora.
Rydi?

Od Rydiana

Biegłem przez nieznane mi tereny.  Wyczuwałem woń wilków. Przystawiłem swój nos do ziemi i zacząłem węszyć. Nagle coś zaszeleściło w krzakach. Odwróciłem się i ujrzałem piękną wilczycę. Wyszczerzyła kły i zawarczała.
-Kim jesteś?-Zapytała patrząc na mnie z nieufnością.
-Mam na imię Rydian. Szukam miejsca do zamieszkania.
Ameno?

Powitajmy Rydiana!

 
IMIĘ: Rydian
PSEUDONIM: Przezywają go Rydi czasem Rudi często ożywają zwrotu Bestai 
DATA URODZENIA: 1 styczeń
WIEK: 4 lata( nieśmiertelny)
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Obrońca
CHARAKTER: Rydian jest z reguły miły i towarzyski. Bywa romantyczny ale musi znaleźć tą jedyną. Nigdy nie jest chamski. Bywa wredny i nietowarzyski lecz sporadycznie. Coś jeszcze? Jest niezwykle wierny. 
ŻYWIOŁ: Ogień, słońce i dzień 
ZDOLNOŚCI: Związane z żywiołem
UMIEJĘTNOŚCI: Umie latać jest niezwykle szybki i silny,  świetnie pływa. 
ZAUROCZENIE: Ameno i tylko ona
EX: Chyba jakieś były albo i nie. Nie wie o żadnych. 
SZCZENIĘTA: brak
RODZINA: nie zna
HISTORIA:  Obudził się pewnego razu, błądził przez wiele dni i trafił do watahy.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Złote
BUDOWA CIAŁA:  Rydian jest wysoki i umięśniony. Ma długie futro i mocne skrzydła. 
KOLOR FUTRA: Czerwono złote 
GŁOS:Bracia
INNE ZDJĘCIA: 
Wcielenie bez skrzydeł( nie ma być jako link)
http://th08.deviantart.net/fs71/PRE/f/2013/353/e/b/s_y_n_a_p_s_e_by_grypwolf-d6yk1ld.png
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0
AUTOR: SZAMAN

środa, 3 czerwca 2015

Od Vlada Cd Paradise

Uśmiechnąłem się do wadery. Wydała mi się taka piękna.
- Chciałabyś dołączyć do mojej watahy?- Zapytałem. wadera skinęła głową.
- Chodź oprowadzę Cię.- Powiedziałem i zacząłem oprowadzać waderę. W końcu jednak rozpętała się burza. Zaprowadziłem Paradise do jaskini w górach gdzie było bardzo sucho i przytulnie.
< Daisy?>

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Od Paradise C.D. Vlad

Spojrzałam na wilka. Był dumny, umięśniony... Taki przystojny, ahh... Yyy, znaczy co? Co ja gadam... Jezu Chryste...
-Am... Tak... Jest chyba.. Dobrze...-jąkałam się. Basior stanął nade mną. Ciekawa byłam jakie miał zamiary. Był taki dostojny... A co najważniejsze, pomógł mi. Uratował mi życie.
-Ja... Dziękuję Ci...-powiedziałam cicho.
-Jestem Vladymir.-przedstawił się. -Ale możesz mówić mi po prostu Vlad.-mrugnął okiem.
-Miło mi Cię poznać. Ja jestem Paradise, ale mówią mi Tsunade.-uśmiechnęłam się.
-Tsunade?-przekręcił głową.
-Taak, to wymyślił mój dawny przyjaciel. Możesz mówić mi w zdrobnieniu od Paradise, czyli Paradi, Dise, Daisy. Dużo tego.-zachichotałam. -Ale prawnie nazywają mnie Tsunade...
-Aaa, no to dobrze.-odwzajemnił uśmiech.

<Vladymir?>

Od Vlada

Leżałem na łące pod dębem. Kazan cały czas był rozproszony czym rozpraszał mnie. Miałem tego dość jednak nie mam o co go winić. Odpowiedź jest prosta: miłość. Ja po prostu czuję takie rzeczy.  Nagle zobaczyłem jakąś waderę uciekającą przed.... nie wiem czym. Był to jakiś stwór którego prawdopodobnie ktoś wyczarował.  Skoczyłem waderze na ratunek. Po chwili wadera stała już nad strumykiem chłepcząc wodę.
- Jesteś cała?- Zapytałem.
<Paradise?> 

środa, 27 maja 2015

Powitajmy Paradise!


IMIĘ: Paradise to jej prawne imię, jednak nazywają ją też Tsunade. A nawet bardzo często.
PSEUDONIM: TsunadeDise, Daisy, Paradi.
DATA URODZENIA: 20 lipiec
WIEK: 3 lata.
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Szpieg
CHARAKTER: Paradise powszechnie uważana jest za chodzącą kulę pozytywnej energii. Tak rzeczywiście jest. Wadera wręcz promieniuje szczęściem. Na jej pyszczku zawsze widnieje kpiący bądź pogodny uśmiech. Jest bardzo przyjacielska, co za tym idzie otwarta na nowe znajomości, które z łatwością nawiązuje. Stara się zrozumieć nieśmiałe wilki, jednak przychodzi jej to z pewną trudnością. Bardzo otwarta i rozgadana, mogłaby gadać, gadać i gadać, nie wstydzi się swojej historii, ani uczuć toteż ich nie ukrywa. Znosi prawie wszystko, prócz ludzi i kłamstwa. Uważa że szczerość to podstawa i bez niej ani rusz. W pełni oddana i lojalna w stosunku do swoich przyjaciół, rodziny oraz watahy. Nie zawahałaby się co do obrony najbliższych, nawet mogłaby oddać własne życie. Często tak skupia się na uszczęśliwianiu innych, że zapomina o sobie. Nie należy do chciwych i zachłannych, jest w stanie oddać wszystko co ma. Lubi pomagać. Dise jest błyskotliwa, inteligentna i bardzo pojętna. Dobrze wie, że jest uparta, rzadko zmienia zdanie, bardzo stanowcza. Nie łatwo ją obrazić, bądź do czegoś zniechęcić. Sprytna, zawsze znajdzie zadowalające ją rozwiązanie. Niektórzy twierdzą, że jest lekko zwariowana… Jest niepoprawną romantyczką, ciągle wierzy, że pewnego dnia spotka swojego księcia i spędzi z nim resztę swoich dni.
ŻYWIOŁ: Wieczna zima/woda.
ZDOLNOŚCI: Wysoko skacze, dzięki dobrej aparycji. Potrafi latać i porozumiewać się telepatycznie.
UMIEJĘTNOŚCI: Potrafi biegać bardzo szybko, chodzić po wodzie, tworzyć lód i rzeźby z lodu.
ZAUROCZENIE: Vladymir...
EX: Był taki jeden...
SZCZENIĘTA: Może kiedyś.
RODZINA: Szczerze? Nie pamięta ich.
HISTORIA: Daisy została wychowana przez swoją babcię. Rodziców nie znała. Najprawdopodobniej została adoptowana. Babcia nauczyła jej robić mieszanki z ziół oraz leki. Wówczas okazało się, że Dise ma nadprzyrodzone zdolności. Nie jest zwykłym wilkiem. Kiedyś była małą, słodką wilczycą... Teraz? Zmieniła wygląd. Odeszła od babci, by jej nie szukała (temu właśnie dokonała zmiany image'u). Nie chciała skrzywdzić jedynej osoby, którą kocha. Wyruszyła w podróż daleką, krwawą i niebezpieczną. Aż dotarła do Watay Ameno i... Chyba postanowiła zostać.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Fioletowe, po przemianie płoną.
BUDOWA CIAŁA: Szczupła, dobrze zbudowana. Ma wysportowane ciało. Jest atrakcyjną waderą o pięknych oczach. Ma długie, silne łapy i dużą puszystą kitę.
KOLOR FUTRA: Odcienie beżu pomieszane z białym. Pod oczami rude paski.
GŁOS: Sylwia
INNE ZDJĘCIA: [po przemianie] 
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Elesis

poniedziałek, 25 maja 2015

Powitajmy Steel'a!

IMIĘ: Steel
PSEUDONIM: Stee, Kaiko
DATA URODZENIA: 7 lipca
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Wojownik, Zabójca.
CHARAKTER: Steel jest zazwyczaj miłym wilkiem, chociaż nie zawsze gdy ktoś go zdenerwuje może być naprawdę agresywny. Jest tajemniczy lubi znikać bywa też zamknięty w sobie. Dla przyjaciół rozrywkowy i zabawny. Lubi się wygłupiać. Gdy jest smutny zaszywa się w swoje ulubione miejsce. Nie lubi rozmawiać o przeszłości (zazwyczaj gdy ktoś o tym wspomina teleportuje się w inne miejsce) chyba, że z osobą bliską.
ŻYWIOŁ: Noc, Ziemia, Mrok.
ZDOLNOŚCI: Wszystkie związane z żywiołami, niewidzialność, telepatia, teleportacja i jedna zakazana moc, której jeszcze nie odkrył.
UMIEJĘTNOŚCI: Super szybkość, siła oraz zwinność.
ZAUROCZENIE: Saphira i tylko ona
EX no ktoś tam był swego czasu.
SZCZENIĘTA: może kiedyś...
RODZINA:

  • Midnight-siostra
  • Kate-siostra
  • Mirakle-matka
  • Mack-ojciec
HISTORIA: Nie pamięta swojej rodziny ani większości rzeczy pamięta ostatnie pół roku życia, które spędził w innej watasze.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Jasno-brązowe
BUDOWA CIAŁA: Dobrze zbudowany.
KOLOR FUTRA: Różne odcienie brązowego.
GŁOS: Dangerous
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0 
AUTOR: sponspo

sobota, 23 maja 2015

Od Mid C.D. Kazan

-Dziękuje, że mi tak pomagasz. Jesteś naprawdę w porządku-uśmiechnęłam się.
-Cieszę się jeśli tak sądzisz-potwierdził uśmiechem.
Nastała trochę niezręczna chwila.
-To może się przejdziemy?-zaproponowałam.
-Tak jasne.
Poszliśmy na łąkę gdzie usiedliśmy i obserwowaliśmy przyrodę, a później zachód słońca.

Kazan?
<no po prostu pomysłu nie mam heh>

Od Kazana Cd Mid

- A właśnie wymyśliłem jak pomóc Ci zapanować nad mocami.- Powiedziałem a wadera spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
- Za kilka godzin spotkamy się w tym samym miejscu.- Powiedziałem i pobiegłem do kuźni.  Przez pół dnia pracowałem nad realizacja swojego pomysłu.  Kiedy następnego dnia spotkałem Midnight postanowiłem pokazać jej efekty.
- Mam dla Ciebie  prezent.- Powiedziałem i poprowadziłem ją do kuźni. Wziąłem ze stołu spinkę i wpiąłem ją w futro za uchem Mid.
Amulet - Komisja 5 przez Rittik
- To magiczna spinka która gromadzi moc dzięki niej kiedy będziesz korzystać z niektórych mocy w dzień nie będziesz tak wyczerpana.- Powiedziałem i wziąłem do łapy amulet który założyłem jej na szyję.
- Ten amulet spotęguje twoją moc i dzięki niemu będziesz nad nią panować.
Amulet - Księżyc i Słońce przez Rittik
<Mid?>

piątek, 22 maja 2015

Od Midnight C.D. Kazan

-Witaj mamo-weszłam odważnie.
-Midnight to naprawdę ty?-zapytała z lekkim wzruszeniem.
-Tak-ucieszyłam się i przytuliłyśmy się.
-Co u ciebię?-zapytała.
-W porządku jestem w nowej watasze.
-To ja poczekam na zewnątrz-powiedział z uśmiechem Kazan i wyszedł.
-Ale, fajnego masz chłopaka...
-Ta..., ale nie jesteśmy razem to mój przyjaciel-uśmiechnęłam się i zarumieniłam.
-Eh widzę po waszych oczach coś w tym jest-zaśmiała się.
-Dobra zmieńmy temat, a co z ojcem?
-W porządku jest w Krainie Ognia w swojej ojczyźnie, awłaśnie co z Kate i Kaiko?
-Są bezpieczni. Aha, a mamo powiedz skoro ty jesteś wilkiem Mroku, a ojciec wilkiem Ognia to skąd moje 5 żywiołów.
-To wzięło się z tego, że moi rodzice byli wilkami-matkamroku i elektryczności, o ojciec lodu, Natomiast po stronie twego ojca są wilki Ognia i Ziemi.
-Aha, a mam pytanie co do mocy zakazanej...
-Nie panujesz nad nią do końca prawda?
-No niestety w nocy robię kompletną masakrę, a w dzień po walce nie mam energii.
-Tak to bywa w dzień z wilkami Mroku, jednak masz w sobie również inne żywioły i to powinno pomóc nie skupiaj się tylko na Mroku skupiaj się na wszystkich żywiołach i wszystko będzie dobrze.
-To ja będę już musiała wracać za niedługo w moim świecie będzie dzień wtedy nie otworzę portalu, ale z pewnością jeszcze was odwiedzę-na koniec przytuliłam matkę i wyszłam z sali gdzie czekał Kazan.
-I co?
-No już dużo o sobie wiem i chyba już wiem jak panować nad mocami-uśmiechnęłam się i otwarłam portal do naszego świata.
Po przejściu zobaczyliśmy z Kazanem wschód słońca, a ja skupiłam się. Pod moimi łapami powstał lód i odprężyłam się.

Kazan?

Od Kazana Cd Mid

Uśmiechnąłem się do niej.
- Jak miał na imię twój ojciec?- Zapytałem.
- Mack.- Odparła.
-Był przyjacielem mojego ojca i półbogiem.
- Jak myślisz jakiej mocy mówiła moja matka i ojciec.
- Nie mam pojęcia ale zaraz się dowiemy.- Mruknąłem i otworzyłem portal. Kiedy przez  niego przeszliśmy udaliśmy się do zamku Mirakle. Po  chwili weszliśmy  do zamku i udaliśmy się do sali tronowej.
- Kazan! Nieśmiertelny, pół bóg i król śmierci w moim zamku! Drugi wilk który pokonał śmierć. Witam.- Powiedziała Mirakle.
- Nie jestem sam ale witaj pani.
- Z kim tu przybyłeś?
- Z twoją córką.- Powiedziałem.
<Mid?>

Od Midnight C.D. Kazan

-No właśnie dzisiaj byłam w Krainie Morku i jakieś wilki ździwiły się, że otwarłam portal i coś mówili, że pewnie jestem córką...
-Kogo?
-I tu portal się zamknął.
-Aha moment w Krainie Mroku jet chyba tylko jeden półbóg, a raczej półbogini Mirakle. Jest królową tej krainy, ale często bywa w naszym świecie.
-Hmm... moja mama miała na imię Jessi.
-Jesteś pewna?
-Tak sądze chociaż...-skupiłam się wykorzystując moc widzenia przeszłości i zobaczyłam jak byłam miesięcznym szczeniakiem.
-Mirakle nie martw się nawet jak odzeiczą moce poradzimy sobie-powiedział mój ojciec i tu wspomnienie się urwało-zmieniłam się w wilka i Kazan też.
-Tak to ona!-krzyknęłam i przytuliłam Kazana ze szczęścia.
-Ehehe to bardzo fajnie-zarumieniłam się pod sierścią.

Kazan?

Od Kazana Cd Mid

Pełnia zbliżała się szybciej niż zazwyczaj. Kiedy nadszedł ten dzień po prostu  nie mogłem doczekać się wieczora. Kiedy tylko się ściemniło pobiegłem na tę polanę na której umówiłem się z Midnight. Kiedy wreszcie przyszła uśmiechnęła się do mnie. Wyglądała pięknie w  świetle okrągłej tarczy księżyca... W tamtej chwili uczucie które rosło we mnie od kiedy się poznaliśmy teraz spotęgowało się jeszcze bardziej. Czyżbym się zakochał?
-  Cześć Mid. Dzięki że przyszłaś.
- Nie ma za co. Co to za moc chciałeś mi pokazać?- Przeszła od razu do rzeczy. Uśmiechnąłem się i spojrzałem w tarczę księżyca. Po chwili rozległ się trzask a po nim kolejny. Po chwili nie stałem przed nią na 4 łapach tylko no 2 jako wilkołak.
- Tą.- Powiedziałem telepatycznie i wyciągnąłem do niej dłoń.  Położyła na niej łapę.
- Skup się. Jestem pewien że to umiesz. - Mruknąłem. Wadera zaczęła się skupiać a po chwili stała koło mnie w postaci wilkołaka.
- Skąd wiedziałeś?- Zapytała zdziwiona. 
- Tylko pół bogowie mają zakazane moce a zawsze w parze z mocą zakazaną idzie ta moc.- Powiedziałem.
- Twoimi rodzicami są albo bóg i śmiertelnik albo para półbogów.- Powiedziałem.
<Mid?>

Od Mid C.D. Kazan

-Jasne-potwierdziłam.
Jeszcze spędziłam z nim kilka godzin i wróciłam do swojej jaskini. Leżąc myślałam co to za moc chce mi pokazać Kazan. Tak się zastanawiając usnęłam. Śniło mi się coś nietypowego wymawiałam dziwne słowa i otwarłam jakiś portal. Nagle coś mnie wybudziło był to nietoperz. Wyszłam na zewnątrz była północ i postanowiłam coś wypróbować wypoweidziałam te słowa z mojego snu.
-Aperite portas terram tenebrosam-powiedziałam z trudnością po czym moje oczy i znaczenia na sierści rozbłysły i przede mną otworzył się portal do Krainy Morku.
-Woo...-weszłam do środka. Portal się za mną zamknął, a ja poszłam 'zwiedzać'.
Chodziłam po całej krainie aż spotkałam jakieś wilki.
-Cześć, wiecie jak otworzyć portal?
-Zależy gdzie chcesz iść-powiedziała jedna wadera.
-Do... no do świata zewnętrznego?-powiedziałam niepewnie.
-Powiedz to po prostu w myślach i otwórz portal-powiedziała i tak też zrobiłam.
Wilki zaczęły się śmiać-haha on w to uwierzyła...-przerwali śmiech jak zobaczyli portal.
-Hah to narazie.-zaśmiałam się i wyszłam.
-Woo czy to nie córka...
-Czekajcie!-chciałam zawrócić jednak portal się zamknął.
Był dzień i nie mogłam otworzyć portalu.
-Hmm... dobra zajmę się tym kiedy indziej pójdę na spotkanie z Kazanem.

Kazan?

Od Kazana Cd Mid

Uśmiechnąłem się do niej.
- Twierdzą że mogą nas pokonać. Są albo  stuknięci albo po prostu głupi. To raczej my pokonamy ich.
- Oni twierdzą że tylko ja jestem straszna.  Bo mam zakazaną moc.- Powiedziała.
- Powinni bać się raczej całej watahy bo ich amulety nie działają przy mojej rodzinie. Będą bezbronni a szczególnie przy Vladzie.
- Jak to?-
- Każdy z nas jest posiadaczem wielu z zakazanych mocy.
- Na prawdę? Wy nad nimi panujecie?
- Tak. Chcesz kilka zobaczyć?
- No dobrze.- Odparła wilczyca.
- Chodźmy na pustkowie bo tutaj są niebezpieczne.- Powiedziałem. Ruszyliśmy na pustkowie. Kiedy byliśmy w jego centrum ukryłem Midnight pod kopułą.
-  Patrz co się stanie.- Powiedziałem i stanąłem w pewnym oddaleniu. Zamknąłem oczy i skupiłem się.  Niebo zrobiło się czarne i po chwili zaczęły spadać z niego kamienne pociski które niszczyły wszystko. Po jakiejś chwili moje futro zaczęło płonąć a odłamki zaczynały się palić. Potem stworzyłem armię cieni. Po połowie dnia pokazu podszedłem do Midnight.
- Co? Mają się czego bać?- Zapytałem.
- No jasne. a czy ktoś ma jeszcze takie moce oprócz Ciebie?
- Właściwie cała moja rodzina. Chodź idziemy do Vladymira powiedzieć mu o wojnie.
- Jakiej wojnie?-
- Atakując Ciebie wydali nam wojnę. My  zaatakujemy ich a nie oni nas.- Powiedziałem i pognałem przed siebie a Midnight za mną. Po zdaniu relacji mojemu bratu zaczęliśmy szykować się do wymarszu. Każdy przywdział swoją zbroję.
- Kazanie... zauważyłam że nawet po tak długiej prezentacji swojej mocy nie byleś zmęczony. Jak to robisz?
- Praktyka czyni mistrza.- Powiedziałem. Vlad wydał rozkazy i ruszyliśmy na wroga.  Wkrótce walczyliśmy  już. Szala zwycięstwa przechylała się na naszą stronę.
- Wy głupki przecież miał być tylko jeden wilk z zakazaną mocą a ja tu widzę ich mnóstwo!- Wrzeszczał alpha tamtej watahy.  Po pewnym czasie wszyscy  byli już martwi z wyjątkiem kilku jeszcze walczących. Większość czasu staliśmy w pewnej odległości i atakowaliśmy ich magią jednak nie wszyscy. Kiedy już tylko jeden wilk z tamtej watahy pozostał przy życiu spomiędzy stosów trupów ukazał się Vlad z futrem unurzanym w czerwonej posoce.
- No Kazi ja nie będę odwalał brudnej roboty za ciebie.- Powiedział i rzucił o ziemię alphę tamtej watahy. Jak kazał obyczaj to ja musiałem go zabić razem z Vladem. Rozbiłem to co kazał obyczaj.
- No Kazanku wiesz co do Ciebie należy.- Powiedział Vlad i poklepał mnie po plecach. Po chwili  nie było na polu bitwy nikogo prócz ciał, mnie i Midnight.  Zacząłem wymawiać zaklęcia i po chwili pojawił się portal który zassał wszystkie ciała.
- Kazan co ty robisz?- Zapytała Midnight.
- To moja praca. Jestem grabarzem. Zajmuję się sprzątaniem ciał po bitwach.- Powiedziałem.
- Gdzie je składasz?
- Na kniei zbrodniarzy. Chyba że byli dla nas kimś wtedy na cmentarzu.- Powiedziałem i wszedłem do portalu a za mną wbiegła Midnight.  Przemieniłem się w coś podobnego do Śmierci i zacząłem sprzątać ciała. Po jakimś czasie razem z Midnight poszliśmy na łąkę.
 - Mid słuchaj za kilka dni jest pełnia i chciałbym pokazać Ci jedną moc która działa tylko wtedy myślę też że  ty ją posiadasz. Zgoda? spotkamy się tu za 2 dni o dziesiątej w nocy.
<Mid?>

czwartek, 21 maja 2015

Od Mid C.D. Kazan

-Na razie tak, ale nie wiem jak z prawdziwym wilkiem no może się uda poćwiczę na polowaniu-uśmiechnęłam się.
Poszliśmy na polowanie i stanęłam na przeciw jelenia. Popatrzyłam niepewnie, ale Kazan wspierał mnie z pewnej odległości.
-Dam rady-pomyślałam i spojrzałam w oczy zwierzęcia. Początkowo dawałam rady, ale za chwilę odleciałam i ocknęłam się chwilę później jeleń może ranny, ale nie martwy.
-Hej udało się opanowałam to trochę-krzyknęłam.
-Hmm... a może-pomyślałam i ruszyłam z powrotem na jelenia.
Mówiłam sobie w myślach, że to opanuje. Oczy rozbłysły mi się na niebiesko-fioletowo to nie było typowe i po chwili teleportowałam się i atakowałam z własnej woli i sprawiało mi to pewnego rodzaju przyjemność.
Chwilę później po tym niecodziennym polowaniu zjedliśmy razem z Kazanem. Nadszedł świt i usnęłam obok jelenia w pobliżu Kazana. Obudziłam się koło południa i poszłam do cienia lubiłam blask słońca, ale w sporej części byłam wilkiem mroku, a to powodowało niemiłe uczucie. Postanowiłam jeszcze trochę pozwiedzać tereny. Chodziłam wzdłuż granicy gdy zauważyłam 5 wilków. Zakradłam się do krzaków i podsłuchiwałam ich rozmowę.
-No ładnie znowu ci co oni kombinują?-pomyślałam
-Szybciej! Musimy sprawdzić ile jest tu wilków na tych terenach i czy warta będzie próba przejęcia terenu.-powiedział czarny samiec na czele.
-A po co alfie kolejny teren w końcu mamy dość spore terytorium?-zapytał jeden.
-Ponieważ,ty durniu alfa chce przejąć te tereny w zamian za utracone stracone przy wojnie z watahą z zachodu.
-To po co nasi w ogóle atakowali taką silną watahę?
-Wataha jest słaba...ale oni mają wojownika z zakazaną mocą!-warknął-jeszcze jakieś pytania?
-Nie-jąknął przestraszony.
-No! Więc ruchy!
-Jacy idioci-szepnęłam.
-Kto tam?-warknął znowu czarny basior.
-Chyba nie chcesz widzieć bo się przestraszysz za bardzo, amamy w pobliżu nie ma.
-Grr!-rzucił się w krzaki.
Przeteleportowałam się na drzewo i zobaczyłam jak wrył pyskiem w ziemię.
-Hehe-zaśmiałam się.
-Kim jesteś?!
-No witam-przeteleportowałam się prosto przed niego-pamiętasz mnie?
-Nie to ten demon!-krzyknął.
-Preferuję wilk mroku. Zmywacie się z tąd czy mam się wkkurzyć-stanęłam wyluzowana.
-Hahaha-usłyszałam śmiech i z lasu wyszły kolejne wilki, wszystkich było tak około 12.
-I co teraz się boisz?
-Hmm... Nie-chytry uśmiech mu zrzedł.
-Cco? Przecież jest nas dwunastu, a ty jedna-zdziwił się.
-No tak i?-Zapytałam. Droczyłam się z nimi było to po prostu jak wyciągnięte prosto z komedii.
-Yyy! Brać ją!-i skończyła się komedia.
Walczyłam zwyczajnymi mocami żywiołów. Aż nagle pojawił się jakiś wilk był dość napakowany i odporny na wszystkie moce! Oprócz zakazanych  i tu był problem w końcu było popołudniu i od nocy dzieliło mnie dobre kilka godzin... no super... Pomyślałam o słowach Kazana i popatrzyłam w oczy wilka, który zdążył mnie przygwoździć do skały.
-No dalej popatrz w moje oczy-myślałam mając nadzieję, że to zrobi i tak zrobił to. Mocno się skupiłam i udało się moja moc działała w dzień i panowałam nad tym, a może jednak nie? Nie mam pojęcia w końcu tak czy tak chciałam go załatwić. Po kilku minutach wilk leżał, ale żywy w ostatniej chwili się powstrzymałam.
-Yyy...-westchnęłam.
-Idźcie z tąd...
-Yyy... nie bo w imieniu alfy...
-Precz!-warknęłam-bo wszyscy...-tu przerwałam, poniosło mnie.
Wilki uciekły z piskiem, a ja poszłam do alf powiedzieć o ataku, jednak byłam jakaś taka słaba.
Zobaczyłam Kazana.
-Kazan, wilki chcą przejąć nasz teren-podeszłam udając, że wszystko w porządku.

Kazan?
<i się rozkręcam ;)>




Od Kazana Cd Midnight

- Serio?- Zdziwiłem się.
- Tak a co? Ktoś twierdzi inaczej?
- Właściwie każdy wilk  poza moją rodziną.  Podobno nie umiem słuchać.  Podobno umiem tylko wydawać rozkazy ale nie umiem dostrzegać potrzeb jednostek. Zawsze działam dla dobra ogółu. Jednak co dziwne moja rodzina uważa zupełnie co innego.- Powiedziałem. Wadera uśmiechnęła się.
- Midnight z twojej opowieści wywnioskowałem że nie panujesz nad tą mocą. Mam rację?- Zapytałem.
- Tak owszem. A czy ja dobrze wywnioskowałam: Posiadasz taka samą moc  jak ja?
- Tak.
- Jak nad nią panujesz?
- Nie wiem. Samo wychodzi. Chociaż mam teorię. Kiedyś nad nią nie panowałem i ojciec ze mną ćwiczył. Teraz zawsze kiedy moc się zbyt bardzo uaktywnia słyszę  głos: Jesteś silny i panujesz nad swoją mocą. Nie chcesz nic zabić. I wtedy moc ustępuje.
- Masz fajnie.
- Chodź popróbujemy  może ty też zaczniesz nad nią panować.
- Wątpię.
- Mid... Ja zniknę. Wyczaruję dla ciebie niby wilka i będę głosem w twojej głowie. nikogo nie zabijesz i mam nadzieję że nikogo już nie zabijesz no chyba że będziesz chciała.- Powiedziałem i zniknąłem. Po chwili zrobiłem to o czym mówiłem.
- Spokojnie Mid dasz radę. jesteś silniejsza od swojej mocy.- Mój głos rozbrzmiewał w jej głos. Po około 10 minutach Midnight leżała znudzona a niby wilk kręcił się dookoła. Wyczułem że zaczął ją już irytować. Postanowiłem dać już spokój treningowi i pojawiłem się przed nią.
- I co? Jak na razie nad tym panujesz.
<Mid?>

Od Midnight C.D. Kazan

-Widzę, że ty też nie miałeś szczęścia w miłości-zaśmiałam się z lekka, ale za chwilę z poważniałam.
-Ty też kogoś miałaś?-zapytał z zaciekawieniem.
-Ta... Był taki jeden.
-To czemu z nim nie jesteś?
-Ta moja historia, którą ci opowiedziałam wspomniałam o dwóch bardzo dla mnie ważnych osobach Kay'u i Mirze prawda?
-Tak.
-Więc Kay był moim chłopakiem, a Mira najlepszą przyjaciółką. Co dziennie wspólnie spędzaliśmy czas i byliśmy najbardziej zgraną ekipą. Jednak zginęli w wojnie jak już wcześniej wspomniałam i musiałam odejść.
-A dlaczego koniecznie musiałaś?
-Nie chciałam swoją mocą nikogo skrzywdzić, a wataha w której poprzednio byłam w większości prowadziła nocny tryb życia, a to nie było mi na rękę. A już raz się zdarzyła taka akcja.
-Jaka?
-Jak odkrywałam moce mając pół roku prawie...-zatkało mnie to wspomnienie-... prawie zabiłam brata...
Kazan spojrzał na mnie jakby rozumiał mnie całkowicie.
-Wiesz fajnie się z tobą rozmawia-przerwałam poprzedni temat.

Kazan?
<Sorki, że krótkie musze się rozkręcić ;)>

Od Kazana Cd Midnight

- Właściwie to nie jest nic ciekawego. W  każdym razie moje pokolenie nie jest na razie zbyt ciekawe.  Ale za to początki naszej rodziny są fajne. Bo było tak: 
Uranos i Gaia oraz Day i Night mieli po 2 dzieci które nie są uwiecznione w spisie bogów. I stało się tak że Kronos syn Uranosa i Gai  zakochał się w Rei córce Day'a i Night a jego siostra Tetyda w bracie Rei Akmenosie. I mieli szczeniaki. I tak się stało że  Zeus zakochał się w swojej kuzynce Herze i zostali parą i tak dalej przez wieki aż do czasu aż narodził się William mój ojciec. Został on mężem Sary- córki Ammfitriona i Alkmeny którzy byli dziećmi Uranosa i Gai oraz Day'a i Night. I potem urodziłem się ja, Vlad i Syriusz. Untame, Ameno i Sunshire zostali adoptowani.- Opowiedziałem mniej więcej historię.
- Nawet ciekawa historia. Czy twoje rodzeństwo też nie musi obawiać się moich mocy?
- Tak. Twoja moc nie działa na żadne z nas. Jesteśmy wybrańcami. Ty też. Jednak jedni wybrani mają inne moce drudzy też inne. Z nas wszystkich tylko Vlad  widzi moce innych. On jest Królem Królów Żywiołów.
- Co to znaczy? I Jak się nim stał?
- Kiedy mielimy po 2 lata wyrocznia orzekła że jesteśmy wybrańcami i przeznaczeniem każdego jest zostanie królem kilku żywiołów. I musieliśmy pokonać królów żywiołów. Przeznaczeniem Vlada było zostać panem każdego żywiołu i musiał pokonać tych królów bardzo wielu. Dzisiaj są jego niewolnikami. Ja musiałem pokonać tylko 2- Śmierć i Życie. Dwie siostry. Syriusz musiał pokonać Terciona i Samosa czyli królów ciemności i światła. Untame królów ripente i mroku. Sunshire musiał pokonać króla słońca i króla księżyca. Ameno natomiast pokonała królową magii i natury.
- A miałeś kiedyś dziewczynę?- Zapytała.
- W sumie to tak.
- Czemu więc nie jest teraz twoją partnerką?
- Ona zdradziła mnie. Leciała tylko na moje bliskie pokrewieństwo z bogami. Chociaż mnie zdradziła nie jako pierwszego. Pierwszy był Vlad. Ona chciała mieć z nim szczeniaki ale on nie czuł się gotowy na zostanie ojcem. Jego zdradziła ze mną. Ja miałem tak samo jak on.  To ode mnie poszła do Syriusza. On miał tak samo. Następny na  liście był Untame po nim Sun. Jego nie zdążyła zdradzić. Kiedy Ameno zorientowała się co ona wyprawia i że chce mieć koniecznie szczeniaki z półbogiem to przepędziła ją. I to tyle.
< Midnight?>

Od Midnight Cd Kazan

Popatrzyłam w oczy Kazana i nie teleportowałam się, nie atakowałam nawet oczy tak bardzo mi się nie świeciły jak zazwyczaj.
-Jak to możliwe?
-Ten medalion wraz z jedną z moich mocy broni mnie przed tym.
-To świetnie w końcu nie muszę być samotna w noc-uśmiechnęłam się.
Kazan odwzajemnił uśmiech i usiadł obok mnie.
-A może opowiesz coś o sobie?-zapytał po chwili Kazan.
Zazwyczaj po tym pytaniu teleportowałam się unikając tematu jednak, zdawało mi się, że Kazan jest właściwym wilkiem by mu zaufać.
-No chyba, że nie chcesz...
-Nie- przerwałam- mogę ci opowiedzieć.
-Był dzień jak co dzień siedziałam z przyjaciółmi i chłopakiem na łące kiedy nagle napadła nas wroga wataha. Walczyliśmy, ale oni mieli amulety blokujące wszystkie moce... prócz zakazanych. Zabili około 20% naszej watahy! Wolałam tego nie robić ale gdy zapadła noc nasze wilki wycofały się, a ja wyszłam na przód z chustką na oczach. Alfa śmiał się ze mnie,że jak niby chcę walczyć walczyć z zawiązanymi oczami. Odsłonił je i wtedy pewnie wiesz co się stało.
-Zabiłaś ich?
-Większość alfa i parę innych wilków zginęli, a kilka pozostałych uciekło. Wszyscy gratulowali mi zwycięstwa jednak w walce zginęli Kay i Mira czyli najważniejsze dla mnie osoby...
-A rodzice?
-Nie wiem nie pamiętam ich w tamtej watasze ich nie było. Po obejrzeniu masakry jakiej tam zrobiłam postanowiłam odejść, a mojemu rodzeństwu kazałam zostać... Nie byliby ze mną bezpieczni.
-W końcu to komuś opowiedziałam, całkiem fajne uczucie wyrzucić to z siebie.A ty?
-Ja?
-Opowiesz coś?
Kazan?

środa, 20 maja 2015

Od Kazana

Siedziałem na skalnej półce i przypatrywałem się latającym orłom. Byłem właśnie w trakcie używania mocy Sokole Oko kiedy dostrzegłem w oddali waderę którą goniła jakaś wataha. Wkurzyłem się  ponieważ weszli na tereny mojej watahy a każdy kto na nie wejdzie jest chroniony więc postanowiłem obcym dać nauczkę. Skoczyłem w dół i w trakcie spadania użyłem mocy dzięki której zyskałem skrzydła i poleciałem nad watahę.  Napędziłem im niezłego stracha przez sam przelot nad nimi  a kiedy  wylądowałem przed nimi i otoczyłem ich kołem ognia po prostu zwiewali aż się za nimi kurzyło.
- Witaj. Jestem Kazan alpha tutejszej watahy. A ty?
- Jestem Midnight.  Czy mogę dołączyć?
- Ja się zgadzam ale reszta alph też musi. Chodź zaprowadzę Cię do mojej rodziny.- Powiedziałem i pobiegłem przodem. Po jakimś czasie Midnight stała już przed moim rodzeństwem. Vlad przyglądał się jej krytycznym wzrokiem aż w końcu powiedział:
- Jesteś przyjęta. Kazan Cię oprowadzi.  Mnie zaś zawołał na bok.
- Kazan Midnight jest posiadaczką wielkiej mocy.
- Naprawdę? 
- Tak.
- Jakiej?
- Jednej z zakazanych. Jest tylko kilka wilków które posiadają taką moc....
- Wiem. Kilku wybrańców. Ich przeznaczeniem jest zostanie parą.
- Jeden z nas czterech zostanie jej partnerem.
- Dobra idę ją oprowadzić.
- Uważaj.- Powiedział i dotknął mojej łapy. Pokazał mi co to za moc.
- Jako wybrańcy panujemy nad tą mocą i w naszej obecności ona nie działa ale i tak uważaj.
- Zgoda.- Powiedziałem. Oprowadziłem Midnight po terenach i pokazałem jej jaskinię. W nocy zauważyłem że wymyka się więc poszedłem za nią. Patrzyła na księżyc z pewnej polanki. Kiedy zobaczyła mój medalion szybko zamknęła oczy.
- Spokojnie. Otwórz oczy. Na mnie twoja moc nie działa.- Powiedziałem i podszedłem do niej. Zdjąłem jej łapy z oczu. Wadera otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Nic się nie działo.
- Widzisz?
< Midnight?>

Powitajmy Damona!

IMIĘ:Damon
PSEUDONIM:Dam
DATA URODZENIA: 16 maj
WIEK: 3 lata (nieśmiertelny)
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Wojownik
CHARAKTER:
Czasem, gdy jest wściekły nie należy się do niego zbliżać. Kiedy jednak nikt go nie denerwuje i jest spokojny to jest niezwykle romantyczny, lojalny, energiczny i spontaniczny. Nie jest psem który porzuca miłość dla innej. Jak wynika z jego wieku jest doświadczony na polu życia i walki co wynika z jego wieku. Cechuje go wielka odwaga i mądrość. Żywiołowość, waleczność, brak lenistwa i nerwowość to cechy o których nie można powiedzieć że Damonowi  ich brak. Jest wspaniałym przyjacielem. Można mu zaufać i na pewno w razie smutku będzie pocieszycielem. W razie zagrożenia nie jest tchórzem i potrafi stanąć w obronie drugiego psa. Mimo iż wygląda na twardziela który nie potrafi być czuły i wrażliwy on jest nie tylko wrażliwy ale także czuły i romantyczny. Jeśli kogoś zabije to tylko w słusznej sprawie. Jest wilkiem którego łatwo zdenerwować i obrazić więc lepiej uważać.
ŻYWIOŁ:ogień, lawa
ZDOLNOŚCI: związane z żywiołami
UMIEJĘTNOŚCI: jest ich sporo kiedyś się dowiesz jakie
Zauroczenie: Okami
EX:Brak
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA:  martwa jedynie brat Dacien żyje
HISTORIA: Nie ważna
Szczegółowe informacje: 
KOLOR OCZU: brąowe
BUDOWA CIAŁA: Jest wysoki i umięśniony. 
KOLOR FUTRA: Szare, białe z  czarną  grzywą
INNE ZDJĘCIA: kilka
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0 
AUTOR:  paulinagrzelak02

Powitajmy Daciena!

IMIĘ:Dacien
PSEUDONIM:Dac
DATA URODZENIA: 16 maj
WIEK: 3 lata (nieśmiertelny)
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Wojownik
CHARAKTER:
Czasem, gdy jest wściekły nie należy się do niego zbliżać. Kiedy jednak nikt go nie denerwuje i jest spokojny to jest niezwykle romantyczny, lojalny, energiczny i spontaniczny. Nie jest psem który porzuca miłość dla innej. Jak wynika z jego wieku jest doświadczony na polu życia i walki co wynika z jego wieku. Cechuje go wielka odwaga i mądrość. Żywiołowość, waleczność, brak lenistwa i nerwowość to cechy o których nie można powiedzieć że Dacienowi ich brak. Jest wspaniałym przyjacielem. Można mu zaufać i na pewno w razie smutku będzie pocieszycielem. W razie zagrożenia nie jest tchórzem i potrafi stanąć w obronie drugiego psa. Mimo iż wygląda na twardziela który nie potrafi być czuły i wrażliwy on jest nie tylko wrażliwy ale także czuły i romantyczny. Jeśli kogoś zabije to tylko w słusznej sprawie. Jest wilkiem którego łatwo zdenerwować i obrazić więc lepiej uważać.
ŻYWIOŁ:ogień, lawa
ZDOLNOŚCI: związane z żywiołami
UMIEJĘTNOŚCI: jest ich sporo kiedyś się dowiesz jakie
Zauroczenie: Denalia
EX:Brak
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA:  martwa jedynie brat Damon żyje
HISTORIA: Nie ważna
Szczegółowe informacje: 
KOLOR OCZU: brzowe
BUDOWA CIAŁA: Jest wysoki i umięśniony. 
KOLOR FUTRA: Szare, białe z  czerwoną grzywą
GŁOS: Zakopower
INNE ZDJĘCIA: kilka
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0 
AUTOR:  paulinagrzelak01

Powitajmy Mefista!

IMIĘ:Mefisto
PSEUDONIM: Mefistofeles
DATA URODZENIA: 16 maj
WIEK: 3 lata (nieśmiertelny)
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Cichociemny
CHARAKTER: Mefistom jest na co dzień wrednym i chorobliwie groźnym wilkiem. Agresywnym, bezlitosnym, przemądrzałym, co dziwne bywa czasami czuły... Za każdym razem oszczędza wadery, bo lubi je tylko postraszyć, może jednak dla niego coś znaczą te słowa że "Kobiet się nie bije"? ale dba o własne stado. Jeśli ktoś obcy ze złymi zamiarami wejdzie na tereny watahy, zabije bez trudu... Taa. On jest do wszystkiego zdolny. Osobliwy wilk o niesympatycznym wyrazie twarzy. Rzadko się zdarza że ktoś mu się postawi, w dodatku jest wyćwiczonym wilkiem i wiele wie o walce, więc zawsze jest wygranym. Kocha ryzyko i nie cierpi hałasów.
ŻYWIOŁ: Ripente, mrok.
ZDOLNOŚCI: cechuje się nadzwyczaj wyczulonym zmyśle czytania w myślach. Potrafi w ten sposób zabić. Jednak zazwyczaj używaj tej zdolności aby się porozumiewać na odległość. Niewidzialność, metalowe pazury, super szybkość, furia, ryk ognistego wilka, pazury ognistego wilka, ogon ognistego wilka, super szybkość, zmiennokształtność.
UMIEJĘTNOŚCI: Mefisto to wspaniały skoczek, zawdzięcza to swoim długim, silnym łapom. Biegacz długodystansowy, jest niezwykle wytrzymały i trudno go złamać. Jego węch jest idealny, z resztą tak samo jak słuch, czy wzrok. Żadne wyzwanie nie jest mu straszne. On wygląda i jest dobrze zbudowany, silny. Pomimo to również zwinny i szybki. Problemem nie jest pływanie, podsumowując – Mefistofeles jest wszechstronnie utalentowany.
Zauroczenie: Szuka
EX:Brak
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA: 
Prawdziwa: Rodzice: Ametisto i Persefona Rodzeństwo: Untame, Yaurus, Sketch , Burning Acid, starsza siostra Shayning jednak nie żyje
HISTORIA: Taka jak Untame
Szczegółowe informacje: 
KOLOR OCZU: Złote
BUDOWA CIAŁA: Jest wysoki i umięśniony, ma rogi.
KOLOR FUTRA: Czarne
GŁOS: Piersi
INNE ZDJĘCIA: sporo
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0 
AUTOR: dead

Powitajmy Sketch'a!

IMIĘ:Sketch
PSEUDONIM: S
DATA URODZENIA: 16 maj
WIEK: 3 lata (nieśmiertelny)
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Cichociemny
CHARAKTER: Sketch jest na co dzień wrednym i chorobliwie groźnym wilkiem. Agresywnym, bezlitosnym, przemądrzałym, co dziwne bywa czasami czuły... Za każdym razem oszczędza wadery, bo lubi je tylko postraszyć, może jednak dla niego coś znaczą te słowa że "Kobiet się nie bije"? ale dba o własne stado. Jeśli ktoś obcy ze złymi zamiarami wejdzie na tereny watahy, zabije bez trudu... Taa. On jest do wszystkiego zdolny. Osobliwy wilk o niesympatycznym wyrazie twarzy. Rzadko się zdarza że ktoś mu się postawi, w dodatku jest wyćwiczonym wilkiem i wiele wie o walce, więc zawsze jest wygranym. Kocha ryzyko i nie cierpi hałasów.
ŻYWIOŁ: Ripente, mrok.
ZDOLNOŚCI: cechuje się nadzwyczaj wyczulonym zmyśle czytania w myślach. Potrafi w ten sposób zabić. Jednak zazwyczaj używaj tej zdolności aby się porozumiewać na odległość. Niewidzialność, metalowe pazury, super szybkość, furia, ryk ognistego wilka, pazury ognistego wilka, ogon ognistego wilka, super szybkość, zmiennokształtność.
UMIEJĘTNOŚCI: Sketch to wspaniały skoczek, zawdzięcza to swoim długim, silnym łapom. Biegacz długodystansowy, jest niezwykle wytrzymały i trudno go złamać. Jego węch jest idealny, z resztą tak samo jak słuch, czy wzrok. Żadne wyzwanie nie jest mu straszne. On wygląda i jest dobrze zbudowany, silny. Pomimo to również zwinny i szybki. Problemem nie jest pływanie, podsumowując – S jest wszechstronnie utalentowany.
Zauroczenie: Szuka
EX:Brak
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA: 
Prawdziwa: Rodzice: Ametisto i Persefona Rodzeństwo: Untame, Yaurus, Mefisto, Burning Acid, starsza siostra Shayning jednak nie żyje
HISTORIA: Taka jak Untame
Szczegółowe informacje: 
KOLOR OCZU: Czerwone.
BUDOWA CIAŁA: Jest wysoki i umięśniony, ma rogi.
KOLOR FUTRA: Szare, zielone
INNE ZDJĘCIA: sporo
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0 
AUTOR: dead