czwartek, 21 maja 2015

Od Mid C.D. Kazan

-Na razie tak, ale nie wiem jak z prawdziwym wilkiem no może się uda poćwiczę na polowaniu-uśmiechnęłam się.
Poszliśmy na polowanie i stanęłam na przeciw jelenia. Popatrzyłam niepewnie, ale Kazan wspierał mnie z pewnej odległości.
-Dam rady-pomyślałam i spojrzałam w oczy zwierzęcia. Początkowo dawałam rady, ale za chwilę odleciałam i ocknęłam się chwilę później jeleń może ranny, ale nie martwy.
-Hej udało się opanowałam to trochę-krzyknęłam.
-Hmm... a może-pomyślałam i ruszyłam z powrotem na jelenia.
Mówiłam sobie w myślach, że to opanuje. Oczy rozbłysły mi się na niebiesko-fioletowo to nie było typowe i po chwili teleportowałam się i atakowałam z własnej woli i sprawiało mi to pewnego rodzaju przyjemność.
Chwilę później po tym niecodziennym polowaniu zjedliśmy razem z Kazanem. Nadszedł świt i usnęłam obok jelenia w pobliżu Kazana. Obudziłam się koło południa i poszłam do cienia lubiłam blask słońca, ale w sporej części byłam wilkiem mroku, a to powodowało niemiłe uczucie. Postanowiłam jeszcze trochę pozwiedzać tereny. Chodziłam wzdłuż granicy gdy zauważyłam 5 wilków. Zakradłam się do krzaków i podsłuchiwałam ich rozmowę.
-No ładnie znowu ci co oni kombinują?-pomyślałam
-Szybciej! Musimy sprawdzić ile jest tu wilków na tych terenach i czy warta będzie próba przejęcia terenu.-powiedział czarny samiec na czele.
-A po co alfie kolejny teren w końcu mamy dość spore terytorium?-zapytał jeden.
-Ponieważ,ty durniu alfa chce przejąć te tereny w zamian za utracone stracone przy wojnie z watahą z zachodu.
-To po co nasi w ogóle atakowali taką silną watahę?
-Wataha jest słaba...ale oni mają wojownika z zakazaną mocą!-warknął-jeszcze jakieś pytania?
-Nie-jąknął przestraszony.
-No! Więc ruchy!
-Jacy idioci-szepnęłam.
-Kto tam?-warknął znowu czarny basior.
-Chyba nie chcesz widzieć bo się przestraszysz za bardzo, amamy w pobliżu nie ma.
-Grr!-rzucił się w krzaki.
Przeteleportowałam się na drzewo i zobaczyłam jak wrył pyskiem w ziemię.
-Hehe-zaśmiałam się.
-Kim jesteś?!
-No witam-przeteleportowałam się prosto przed niego-pamiętasz mnie?
-Nie to ten demon!-krzyknął.
-Preferuję wilk mroku. Zmywacie się z tąd czy mam się wkkurzyć-stanęłam wyluzowana.
-Hahaha-usłyszałam śmiech i z lasu wyszły kolejne wilki, wszystkich było tak około 12.
-I co teraz się boisz?
-Hmm... Nie-chytry uśmiech mu zrzedł.
-Cco? Przecież jest nas dwunastu, a ty jedna-zdziwił się.
-No tak i?-Zapytałam. Droczyłam się z nimi było to po prostu jak wyciągnięte prosto z komedii.
-Yyy! Brać ją!-i skończyła się komedia.
Walczyłam zwyczajnymi mocami żywiołów. Aż nagle pojawił się jakiś wilk był dość napakowany i odporny na wszystkie moce! Oprócz zakazanych  i tu był problem w końcu było popołudniu i od nocy dzieliło mnie dobre kilka godzin... no super... Pomyślałam o słowach Kazana i popatrzyłam w oczy wilka, który zdążył mnie przygwoździć do skały.
-No dalej popatrz w moje oczy-myślałam mając nadzieję, że to zrobi i tak zrobił to. Mocno się skupiłam i udało się moja moc działała w dzień i panowałam nad tym, a może jednak nie? Nie mam pojęcia w końcu tak czy tak chciałam go załatwić. Po kilku minutach wilk leżał, ale żywy w ostatniej chwili się powstrzymałam.
-Yyy...-westchnęłam.
-Idźcie z tąd...
-Yyy... nie bo w imieniu alfy...
-Precz!-warknęłam-bo wszyscy...-tu przerwałam, poniosło mnie.
Wilki uciekły z piskiem, a ja poszłam do alf powiedzieć o ataku, jednak byłam jakaś taka słaba.
Zobaczyłam Kazana.
-Kazan, wilki chcą przejąć nasz teren-podeszłam udając, że wszystko w porządku.

Kazan?
<i się rozkręcam ;)>




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz