-Dziękuje, że mi tak pomagasz. Jesteś naprawdę w porządku-uśmiechnęłam się.
-Cieszę się jeśli tak sądzisz-potwierdził uśmiechem.
Nastała trochę niezręczna chwila.
-To może się przejdziemy?-zaproponowałam.
-Tak jasne.
Poszliśmy na łąkę gdzie usiedliśmy i obserwowaliśmy przyrodę, a później zachód słońca.
Kazan?
<no po prostu pomysłu nie mam heh>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz