poniedziałek, 1 czerwca 2015

Od Vlada

Leżałem na łące pod dębem. Kazan cały czas był rozproszony czym rozpraszał mnie. Miałem tego dość jednak nie mam o co go winić. Odpowiedź jest prosta: miłość. Ja po prostu czuję takie rzeczy.  Nagle zobaczyłem jakąś waderę uciekającą przed.... nie wiem czym. Był to jakiś stwór którego prawdopodobnie ktoś wyczarował.  Skoczyłem waderze na ratunek. Po chwili wadera stała już nad strumykiem chłepcząc wodę.
- Jesteś cała?- Zapytałem.
<Paradise?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz